Inteligentna księgarnia

Jak powstaje następca Amazona w Polsce

Ok, ruszmy dalej..

Po kilku latach w e-commerce już coś więcej wiem – przynajmniej tak mi się wydaje. Albo przynajmniej taka jest moja własna ocena sytuacji. Czas i energia poświęcona na temat e-commerce był tak duży, że czas go wykorzystać – inaczej byłaby to największa strata.

Wracamy do tematu książek, co wydawałoby się złym pomysłem, kiedy do Polski wkraczają wszystkie ciekawe nowinki technologiczne takie jak iPad czy inne czytniki e-booków, które mają wyprzeć książkę drukowaną. Czy na pewno tak będzie? Pewności nie ma… może będzie tak jak słyszałem porównanie w radiu – czarne płyty a CD – być może tak też będzie z książkami, że staną się towarami unikalnymi i wartościowymi. Choć w przypadku płyt CD można by mówić o poprawie jakości – tak w przypadku książek ciężko się z tym zgodzić.

Ok, spróbujmy coś zrobić w temacie księgarni. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Pomysł ten sam – najlepsza księgarnia – do wszystkich czytających.

Ze wszystkich znaków na niebie i ziemi jasno wynika, że książka drukowana ma się całkiem dobrze i szybko nie zniknie, więc na razie możemy w tym kierunku iść.  Realny start na dziś planuje za rok, tj w okolicach grudnia 2012 roku.

Ok, do roboty:-)

Dropshipping czy just in time?

  • poniedziałek paź 11,2010 03:27 PM
  • By meypaw1
  • In Bez kategorii

Czy w sklepie internetowym lepiej stosować dropshipping czy „just in time”? Jakie są plusy, a jakie minusy obu rozwiązań?

„Just in time” opiera się na podejściu logistycznym, że dany towar sprowadzany jest od dostawcy dopiero wtedy, kiedy jest potrzebny. Oznacza to, że sklep internetowy nie posada tysięcy pozycji asortymentowych na własnym magazynie. Zamówiony towar przez klienta sprowadza do siebie z hurtowni dopiero po zamówieniu go przez klienta w sklepie. W idealnej sytuacji sklep internetowy nie posiada żadnej pozycji towarowej na magazynie, bo wszystko sprowadza wyłączniew „just in time”.

Główne problemy w realizacji polityki „just in time” są następujące:

  • wydłuża się czas realizacji zamówienia, gdyż potrzeba średnio minimum 2 dniu na dostarczenie towaru z hurtowni do sklepu, aby ten mógł go wysłać
  • powstaje problem aktualności informacji nt stanu magazynowego czy też dostępności towarów. Zamówienia ze sklepu do hurtowni trafiają hurtowo np. raz dziennie na koniec dnia, a w międzyczasie hurtownia mogła sprzedać posiadany towar i mamy problem z jego dostępnością
  • mamy dodatkowe koszt własne potrzebne na obsłużenie całego procesu, w tym zamawiania, kontrolowania przychodzącego towaru, pakowania i wysyłania towaru do klienta.

Dropshipping to model, w którym towarjest wysyłany bezpośrednio do klienta z hurtowni w imieniu sklepu internetowego. Sklep internetowy nie posiada magazynu, bo nie jest mu on potrzebny. Cała logistyka dotycząca przemieszczania towarów odbywa się nalinii klient-hurtownia (dostawca). W tym modelu do minusów możemy zaliczyć:

  • brak bezpośredniego wpływu na jakość procesu pakowania i wysyłki towaru
  • brak bezpośredniego wpływu na kształtowanie się cen wysyłki, brak możliwości negocjacji warunków wysyłki ze spedytorami

Do plusów można zaliczyć:

  • większa pewność dostępności towarów, zamówienia możemy składać do hurtowni na bieżąco w miarę jak wpływają, a dostawca i tak pakuje oraz wysyła towar jednorazowo
  • skrócenie potrzebnego czasu wysyłki, oszczędność minimum 2 dni, towarjest wysyłany bezpośrednio z hurtowni.

Jaki model logistyki dotyczący przemieszania towarów przyjmnie sklep internetowy zależy wyłącznie od modelu jaki jest dla niego opłacalny finansowo. Tu dochodzimy do pytania, czy logistyka jest elementem przewagi konkurencyjnej. Jeśli logistyka jest elemenetem budowy przewagi konkurecyjnej to w większości przypadków, lepiej aby sklep miał swój własny magazyn, ale nie w modelu „just in time”, tylko magazyn zatowarowany z dostępnymi towarami najczęściej rotującymi. Ale, jeśli dla sklepu istotny jest czas wysyłki towaru, to przy porównaniu modelu „just in time” oraz dropshippingu, to zdecydowanie model drugi jest lepszy. I wtedy wybierając model dropshippingu mamy przewagę konkurencyjną w stosunku do naszych konkurentów, którzy realizują zamówienia w oparciu o model „just in time”.

Dlaczego dropshipping?

Plan uruchomienia księgarni powstał na bazie dyskusji nt. dropshippingu. W Polsce ten rodzaj dostarczania towarów jest wciąż mało popularny, poza branżą IT.

Dla mnie dropshipping to idealne narzędzie do tego, aby w pierwszej fazie prowadzenia sprzedaży, nie musieć zajmować się sprawami magazynu, logistyki i współpracy z kurierami.

Początkowa faza sklepu internetowego jest najtrudniejsza, bo trzeba od razu zajmować się wieloma rzeczami, a nie ma jeszcze efektu skali, ani dodatniego bilasnu. Na początku trzeba cały czas inwestować, rozwijać i „pchać” markę do przodu. Z mojej perspektywy wykorzystanie dropshippingu, aby w pierwszej fazie rozwoju mieć czas na rozwój i nie musieć skupiać się na logistyce – jest po prostu piękne.

Dlatego pomysł jest taki, aby od początku bazować na dostarczaniu towarów dla klientów za pomocą dropshippingu, a dopiero po osiągnięciu odpowiedniej skali móc budować swój własny magazyn i logistykę.

Dlaczego dropshipping może się nie sprawdzać przy dużej skali? Bo przy dużej skali własny magazyn i logistyka to element przewagi konkurencyjnej. Oczywiście, można z góry założyć, że nigdy sklep nie będzie miał własnego magazynu i logistyki, ale w moim planie to właśnie magazyn i logistyka ma być elementem przewagi konkurencyjnej nad innymi.

Z drugiej strony jeśli po roku działalności okaże się, że sklep realizuje 200 czy 300 zamówień miesięcznie, to nie ma sensu budować własnej logistyki. Wtedy można do końca pozostać przy modelu dropshippingu. Jaki jest poziom, kiedy opłaca się mieć własny magazyn? Myślę, że akurat w książkach to próg około 1000 zamówień miesięcznie.

Sierpień ’10 – update co się dzieje

Mamy już sierpień 2010, pomysł na nową księgarnię cały czas aktualny. Rozpoczynają się prace koncepcyjne nad technologią, modelem etc. Ten projekt nie jest aktualnie priorytem na mojej liście, więc będzie musiał czekać na swoje wolne „takty procesora”:-)

Jeden z niepokojących trendów na rynku książki jest taki, że ilość książek papierowych może coraz bardziej ustępować ilości książek elektronicznych lub audiobooków. Dobra wiadomość jest taka, że książka to wciąż rynek 2 mld złotych, w których teraz prawie 25% udziału ma Empik + Merlin, ale wciąż pozostaje 75% rozdrobnionego rynku bez leadera – tym bardziej leadera w handlu internetowym.

Oczywiście po wejściu na rynek książek papierowych będzie trzeba zwrócić uwagę na wersje elektroniczne i audiobooki, ale wszystko w swoim czasie. Na razie startujemy tradycyjnie z wersją papierową.

Zachęcam do komentowania moich wpisów, można już komentować, opcja włączona.

Budujemy markę, nie sklep

Naszym celem nie jest zbudowanie sklepu internetowego. Sklep internetowy to tylko adress www + logistyka, czyli zaplecze. Naszym celem jest zbudowanie marki internetowej na miarę Merlina, Empiku czy Amazona.

Dlaczego marka, a nie sklep?

W całej gospodarce sprzedają marki, a nie sklepy. Klienci chodzą do sklepów, które są otwarte pod konkretną marką. Marka musi mieć również elementy, które ją wyróżniają oraz elementy, z którymi klienci mogą indentyfikować daną markę. Marka jest często identyfikowana z różnymi atrybutami. Natomiast sam sklep internetowy – nie wywołuje już tak silnych skojrzeń.

Naszym celem jest budowa marki – silnej marki na rynku księgarni internetowych w Polsce.

Jak otworzyć księgarnię

Jak otworzyć księgarnię – oto jest pytanie.

Jak? No to zależy czy mówimy o księgarni stacjonarnej, czy o księgarni internetowej. Jeśli chodzi o ksiegarnię stacjonarną to niestety nie mam doświadczenia, ale wydaje mi się, ze należy poszukać najbliższej hurtowni książek, podpisać z nią umowę, wynająć lokal i zacząć sprzedawać…

Jak otworzyć księgarnię internetowa?

Po pierwsze: pomysł

Aby otworzyć księgarnię internetową należy mieć pomysł na taką księgarnie. Nie chodzi to o sam pomysł – otwarcie księgarni internetowej – ale o pomysł „na księgarnię”. Jak to ma być księgarnia, czy ogólna, czy tematyczna, a jak tematyczna to w jakiej tematyce będzie? Książki biznesowe, szkolne, czy może tylko dla dzieci?

Po drugie: wyróżnić się z tłumu

W Polsce działa od 500 – 1000 księgarni internetowych. Jak chcemy się wyróżnić z tłumu? Zakup domeny, gotowego sklepu oraz wprowadzenie towaru do sklepu – to nie koniec drogi. To tylko jeden z bardzo małych elementów. Jeśli chcemy być kolejną 1001-rwszą księgarnią, która nie różni się od pozostałych, to po co ją otwierać? Po to aby realizwać jedno zamówienie na miesiąc lub kwartał?

Musimy mieć pomysł, jak wyróżnić się z tłumu. Co to będzie? Pomysłem może być asortyment, np. tylko książki obcojęzyczne, tylko książki dla studentów ekonomii… itp. itd. Coś co odróżni nas od reszty księgarnii. Nie może to być tylko nazwa domeny interntowej czy szta graficzna księgarnii.

Po trzecie: umowa z hurtownią

Po trzecie trzeba mieć umowę z hurtownią, która dostarczy nam książki, które będziemy sprzedawać. Proponuje skierować swoje kroki do Azymut – obsługują chyba większość sklepów z książkami.

Po czwarte: domena

Lista wolnych domen związana z książkami jest już dawno zarezerwowana lub wykorzystana. Proponuje nie brać pod uwagę nazw domen generycznych takich jak „sklep”, „księgarnia”, „ksiązki dla ciebie” itp. tylko spróbować wymyślić nazwę, która będzie marką sklepu. W Polsce największe przykłady to Merlin, Empik czy z branży aukcji Allegro.

Po piąte: skrypt sklepu internetowego

Można kupić gotowy, wynająć w modelu SAAS ( np. IAI ), lub zlecić/stworzyć samemu nowy, własny skrypt. Każda opcja ma wiele plusów i minusów, ale moim zdaniem, jeśli nie budujemy księgarnii, która ma robić 10 zamówień miesięcznie tylko 1000 lub 5000 – to wyłącznie własny skrypt sklepu internetowego. Dlaczego? Tak mi mówi doświadczenie. Oczywiście, można na gotowych skryptach, nawet na OSCommerce. Można. Ale w perspektywie dłuższej działalności – to się nie opłaca. Jeśli nie znacie się na technicznych aspektach i nie wiecie o co w tym chodzi, weźcie dowolny gotowy sklep i sprzedawajcie w nim. Jak po roku, dwóch zdobędziecie doświadczenie – to wtedy będziecie mogli sami podjąc decyzję, gotowy sklep – czy rozbiony od zera – pod nasze potrzeby. Nikt za was nie podejmnie tej decyzji. Dwa, nawet jak przeczytacie 50 różnych opracowań, co lepsze, co gorsze – to i tak  zrozumiecie te aspekty, kiedy będziecie posiadać własne doświadczenia z pracy na żywym organiźmie.

Po szóste: wodotryski i usability odłoż na koniec

Większość ludzi, którzy tworzą sklep lub myślą o otwarciu sklepu internetowego – zaraz po pomyśle o tym, aby sklep mieć, myślą o tym jakie to super funkcje, mechanizmy czy też super grafikę sklep będzie mieć. Tak, może to mieć i nawet powienin, ale zostawcie to na koniec. Czy warto robić 100 różnych funkcji czy też mechaniznów i piękną grafikę za 10 000 PLN dla 5 użytkowników, którzy do nas zajrzą dziennie? Warto się tym zająć, kiedy mamy już kilkudziesięciu lub kilkuset klientów dziennie w naszym sklepie. Naszym celem na początek jest sciągnięcie jak największej ilości użytkowników do sklepu, a nie tworzenie super grafiki czy funkcji.

Po sióde (najważniejsze): marketing

Jaki jest pomysł na sciągnięcie klientów do naszego sklepu? To jest kluczowe w tym pomyśle. Jeśli nasz pomysł ogranicza się tylko do otwarcia księgarni i to koniec pomysłu, a nie ma planu na realizację marketingu i reklamy naszego sklepu poprzez efektywne narzędzia reklamy – czyli takie, gdzie zwrot z inwestycji jest dodatni – to nie otwierajmy księgarnii.

Po ósme: Excel twym przyjacielem jest

Zanim podejmiesz jakiekolwiek decyzje ( 99% osób zaczyna od zakupu domeny – a po roku jak przychodzi email o odnowieniu – mówi, acha…. księgarnię miałem otworzyć), otwórz Excela i policz – czy to się opłaca. Ile osób musi cię miesięcznie odwiedzieć, a ile z nich musi kupić ( pamiętaj, że kupi 1% – 3 % odwiedzających) aby ten biznes mógł się kręcić. Ile kosztuje miesięcznie utrzymanie, ile mogą wynosić wpływy, ile wydam na reklamę i ile zostanie na koniec miesiąca.

Jeśli Excel mówi ci, że to się nie opłaca – to znaczy, że to się nie opłaca.

Po dziewiąte: zacznij teraz

Nawet najlepszy plan bez egekucji nie jest nic warty. Działaj, działaj i jeszcze raz działaj.

Po dziesiąte: dąż do perfekcji i LEAN, jeszcze raz LEAN

Nie ma idealnych rozwiązań. Buduj, wdrażaj i poprawiaj. Jeśli zrobiłeś jakiś sklep, proces lub rozwiązanie. Poprawiaj je. Dąż do perfekcji. Sklep stworzony 10 lat temu dziś wygląda pewnie jak chory sen studenta. Jeśli masz jakiś biznes – poprawiaj go, modyfikuj i dąż do perfekcji. Nie ma idealnych biznesów i modeli. Ale cały czas dzieją się zmiany i procesy, które usprawniają każdy biznes. Nie wprowadzasz zmian i nie poprawiasz swojego biznesu? Za chwilę konkurencja zmusi cię do zamknięcia twojego interesu.

Czym ma się odróżniać nasza księgarnia od innych?

Po pierwsze: oprogramowanie dla księgarnii zostanie stworzone od zera czyli „from scratch”. Nie używamy gotowych rozwiązań ecommerce, z tego powodu, że one tylko nas ograniczają. Tylko własne oprogramowanie można zmienić tak jak chcemy, w szybkim czasie i nie mamy żadnych ograniczneń.

Po drugie: personalizacja – będzie ona polegać na towrzeniu oferty dla klientów w trybie rzeczywistym. Czyli w zależności od tego, kim jest dany klient i jak się zachowuje w sklepie – otrzymuje inną ofertę.

Po trzecie: „sztuczna inteligencja” - pisana w cudzysłowach, bo nie o prawdziwą sztuczną inteligencję chodzi, ale o mechanizmy analizy, które będą w stanie dopasować ofertę dla konkretnych osób. Nie tylko ofertę ale również działanie samego sklepu. Sklep ma być inteligentny. Ma pomagać  w zakupach. Ma pomagać dotrzeć do informacji jaka nas interesuje. System szukania musi być idealny, aby zawsze móc znaleźć w ofercie to czego szukamy, bez względu jak bardzo pomylimy się przy wpisywaniu nazwy autora lub tytule książki.

Chcemy zaoferować najlepszą księgarnię w Polsce dla wszystkich.

Krótki update o tym co się dzieje

Praca nad nową księgarnią trwa. Ale w międzyczasie musimy dokończyć inne projekty. Projekty te są również podwaliną dla biznesu książkowego.

Projekt System Partnerski - już gotowy. W swoim czasie dodamy tam sklep bookle. Będzie można w ramach systemu partnerskiego zarabiać na prowizjach od sprzedaży książek.

Hurtownia ecommerce - czyli hurtownia ecommerce rówież dla książek. Oferować będzie dropshipping. Każdy będzie mógł otworzyć swoją księgarnię, bez konieczności utrzymywania magazynu. Zaletą będzie szybkość dostawy i prostota prowadzenia sklepu internetowego.

Uruchomiliśmy tego bloga – jako pierwszy element działania w kierunku otwarcia sklepu na miarę Amazon. Wg mojej oceny na dziś brakuje na polskim rynku sklepu, który jest inteligentny. Sklep, który prawie „wie” co ty chcesz kupić i potrafi to dla ciebie znaleźć oraz ci to zaproponować w dobrej cenie.

Śledź naszego bloga poprzez RSS.

Rynek książek w Polsce

Wg ostatniego raportu Uokiku w sprawie możliwości połączenia się Merlin oraz Empik, raport został przygotowany, aby ocenić czy połączenie tych dwóch podmiotów spowoduje osiągnięcie pozycji monopolistycznej, podawana są następujące dane:

„W latach 2006-2009 rynek sprzedaży książek w Internecie zwiększył się o ponad 127%, z 99 mln zł do ponad 225 mln zł.”

Natomiast wg moich poprzednich danych „rocznie sprzedaje się książek w Polsce na kwotę ok 1,5 mld PLN.” oznaczałoby to, że udział sprzedaży książek w Internecie to 15% ogólnej sprzedaży.

Pytanie czy wraz ze wzrostem udziały ogólnego e-commerce w całkowitej sprzedaży detalicznej, udział % sprzedaży książek przez Internet zwiększy się? Jeśli tak, to ciągle jest tam trochę miejsca do zagospodarowania. Natomiast należy pamiętać, że najwięksi będą jeszcze więksi… i będą rosnąć razem z rynkiem.

Hello world:-)

Już od małego byłem inny… dzieci grały w piłkę, chodziły na miasto, a ja siedziałem w domu przy komputerze…

Jak dorosłem, okazało się, że po prostu mam osobowość typu INTJ – czyli analityczną.  Wieczny student. Ciągłe pragnienie do wiedzy. Nieustanny stan objawiający się potrzebą stałego ulepszania rzeczy, które są wokół nas. ( teraz wiem, że to LEAN).

Wiedzę dowolną rzecz, która jest na styku świata biznesu, IT czy procesowa i już na pierwszy rzut oka widzę, że ja zrobiłbym lepiej….

O jakiegoś czasu interesuję się ecommerce… Po przeszło roku czasu w temacie wydaje mi się, że zaczynam rozumieć o co tym wszystkim chodzi. Wszystkie techniczne parametry typu UU, CTR i inne nie mają znaczenia w rzeczywistości, bo to tylko wskaźniki, które tylko obrazują nam jak dobrze udało nam się  coś zrobić.

Wskaźniki, które są typu „after” – czyli można je czytać i analizować wstecz. Nie mówią wiele o przyszłości. Mówią jak dobrze nam szło… jak sobie radziliśmy… a już jutro wszystkie one mogą spaść do zera…. i tyle. Nie ma co do nich żadnej pewności ani stałości.

Podsumowując… czas na kogoś, kto zrobi kolejny duży biznes w ecommerce. Na pierwszy ogień idą książki. Kto pokona Merlin’a czy Empik’a pod względem sprzedaży w internecie?

W czym można być konkurencyjny?

We wszystkim oprócz cen. Ceny nie stanowią wg mnie najważniejszego czynnika decydującego o sukcesie marki. Marzy mi się, aby sklep był czymś więcej niż tylko sklepem. Większość dzisiejszych sklepów, robi jedną rzecz – od wejścia krzyczy do ciebie „kup, kup, teraz”.

Czy księgarnia powinna być takim sklepem? Sam fakt, że ktoś ma czas aby sięgnąć po książkę już mówi nam, że to nie klient typu „hipermarket” – wsadź do koszyka, szybko zapłać i zwolnij kolejkę, bo za tobą stoi kolejnych 20-tu klientów….

Ja nie w takiej księgarni chcę być…. chce się zapytać i dostać odpowiedź…. kupowanie książek, to nie spacer do Biedronki po bułki i pasztetową.

Ja sam wchodząc do księgarni, chcę się nie tylko zastanowić, nad tym co chcę kupić, ale też dowiedzieć się co mogę kupić….  Wchodzę do Merlin.pl wrzucam zapytanie „najlepsza książka o ecommerce” – odpowiedź – ZERO wyników. No ale dlaczego? Czy dzisiejsze systemy IT nie potrafią realizować takich zapytań? Potrafią…

Chce kupować w księgarni, która pomaga mi w wyborze pozycji… skoro interesuje mnie tylko np. kryminał, to nie proponuj mi książek kucharskich lub romansów:-)

Chcę, aby księgarnia mnie znała…. abym był jak dobrze znajomy klient, który wpada raz na jakiś czas, a księgarz podpowiada mi… „miło, że Pana widzę, mam dla Pana nowe pozycje, które mogą Pana zainteresować… oto one…”.

Latamy na księżyc, mamy laser, energię z atomu, podstawy sztucznej inteligencji, algorytmy heurystyczne, a rzecz taka oczywista jak sklep – nie zmienia się od lat. Wciąż to po prostu zbiór regałów, gdzie zalega towar… i sklep od wejścia krzyczy do ciebie…. kup… kup…. coraz lepiej wygląd prezentacja produktów, coraz lepsze sztuczki stosują marketingowcy, ten towar, który ma się sprzedać jest bliżej kasy..itp itd. 

Przeglądając ofertę w Internecie nie ma możliwości, aby doradził ci fizyczny człowiek, tym bardziej jeśli jest to niedziela 5:00AM. Więc tę lukę muszą wypełnić mechanizmy w sklepie… To sam sklep jest księgarzem, twoim najlepszym przyjacielem od książek, oraz ekspertem w temacie literatury…. ma Ci pomóc, poradzić i zapewnić, że wyśle zamówione pozycje dziś lub najpóźniej jutro rano… ale nie za tydzień.

No cóż, ja mówię „nie” na kolejną księgarnię, która działa tylko na zasadzie, „kup, kup” :-)

Marzy mi się księgarnia, która jest moją księgarnią. Chcę, aby książki były dla wszystkich, nawet dla tych, którzy nie wiedzą jak je znaleźć. Ja bym chętnie przeczytał najlepszą książkę o e-commerce, o zarządzaniu, o psychologii tłumu, konsumenta… itp… Ale skąd mam się dowiedzieć, która to pozycja? Merlin oraz Empik chyba mi w tym nie pomogą…

Czy wam też zdarza się, że szukacie czegoś do czytania, ale nie możecie tego namierzyć? To było coś o tym i owym… ale co to było:-)

Kiedyś przychodzi ktoś, kto nie wie, że się nie da i to robi:-)

Teraz już wiem, że ma to być księgarnia, która działa jak Amazon. Mimo, że ma miliony klientów, do każdego podchodzi indywidualnie. Każde nasze zapytanie, zachowanie jest analizowane i na podstawie analizy podawane są nam odpowiednie wyniki, takie która mogą nas interesować.

Księgarnia inteligentna.